RSS
czwartek, 24 listopada 2011
Raz Dwa Trzy - W wielkim mieście

Jakim trzeba być debilem, jakim kretynem by znów nabierać się na to samo?

No coż trzeba byc zwierzątkiem. Serio, chyba nikt w kółko nie robi tego samego.

Ale wystarczy Ł i zwierzątko jest pełne nadzieji i emoicji i tego, że chce ja mieć.

Ale to nie tak, wystarczyły 3 dni by wrócić ze stanu, bądz ze mną ale nie mów mi tego, do tylko przyjaciółmi jesteśmy, za pare dni będą kumple tylko, potem nic.

Czemu ja ciągle sie na to nabieram, czemu porzuce wszystko by spróbować.

Ludzie , serio dajcie mi znak jak to zmienić.

Ten jebany sposób myślenia.

22:16, zwierzatko79
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 listopada 2011
Flogging Molly - Laura

No cóż, jak widać znów się zebrałem (pod naciskiem :P) do pisania.

Dziś w tytule, iralndzko folkowo punkowo, polecam.

Ogólnie dochodzę do wniosku, że stałem się dokładnie taki jak chciała Ł 3 lata temu.

Oj nie dzięki jej, pod jej wpływem.

I to nie jest wcale dobrze.

Zapomniałem, co znaczy kochać, co znaczy czuć, co znaczy pragnąć kogoś.

To wszystko stało się mechaniczne i zimne tak jak ona.

Zawsze to mówiła, facet ma być zimny i olewający, mam o niego walczyć.

Jestem taki, stałem się taki. Jestem jej marzeniem idealnego gościa.

Uważaj o czym marzysz bo to dostaniesz.

To się zawsze sprawdza.

Zwierzątko tylko z nazwy. Zwierzątko upgradate.

Nie ciesze się.

Chce znów czuć.

Wąchać fiołki.

22:49, zwierzatko79
Link Komentarze (2) »
wtorek, 01 listopada 2011
Insomnium - Drawn To Black

Zwierzątka wpadają w coraz mroczniejsze klimaty.

Serio.

Teraz to jak w tytule tylko melodic death metal.

Ale chodzi o to czemu nie pisze.

Bo po co?

Jeśli czytała to koleżanka M, było spoko.

Wystarczyło nie pisać o niej. Czyta to Ł. Ten blog jest co najlepsze o niej.

Smutne ale prawdziwe.

Bo co mam napisać. Że odżywam bo mam fajną prace za naprawdę dobre pieniądze.

Że jeśli coś idzie dobrze w kwestii materialnej to reszta się jebie.

U mnie to norma.

Żyje, mam kasę. P. okazuje się zadrosna bardziej od BŻ, a Ł?

O matko nie wiem.

Spotykaliśmy się, gadaliśmy, graliśmy.

Nagle puff. Nic.

Usiłuje utrzymać kontak, gówno. Dzwoni, ona.

Nie ma dzień dobry (po 2 tygodniach) nie ma co słychać, jak sie czujesz.

Jest tylko "kiedy oddasz mi książke*

Z chęcią ją podre.

Byle ci tylko pokazać, że czasem nie powinno się deptać po ludziach.

21:23, zwierzatko79
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 sierpnia 2011
tears don't fall

Wiecie co jest najdziwniejsze?

Masz 32 lata. Przeżyłeś trochę.

I kiedy oczekujesz pomocnej dłoni, każdy patrzy na swój własny tyłek.

Coś dziwnego? Nie

Tak wygląda świat.

Ale czasem, ktoś się zapyta, dopyta, będzie na bieżąco.

Będzie wiedział, że twój organizm wysiada i nie oleje tego.

A wiecie co jest najlepsze?

Ta nie ł która olała gdy pisałem, że nie czuje ręki. A przy niej, ledwo nad nią panowałem.

To nie P. której to chyba nie obchodzi bo ona ma swoje problemy.

To siostra, ktoś kto ma mało lat, znalem ja 4 dni a jest jedyna osobą która na komunikatorze, zacznie od słów "jak się czujesz", "co z reką" "jak z ł", "co u ciebie"

Dziwne.

Nie zna mnie tak naprawdę ale mnie słucha.

Oj, nie nie ma tu żadnego podtekstu.

Po prostu, prawie obca osoba bardziej zauważa co czuje niż ci na których liczę.

Czasem myślę, że nie widzę prostych rozwiązań.

Bo wszyscy chcą bym widział tylko ich.

PS: ręka szalej, przestaje być manewrowa.

22:28, zwierzatko79
Link Komentarze (3) »
czwartek, 04 sierpnia 2011
Bones of love

Rzeczywistość zaskakuje.

Boisz się jej, bo nie potrafisz jej kontrolować.

To co było prawdą jest zludzeniem.

To co było snem jest koszmarem.

To o czym śnisz, zapominasz.

Jak sie obudzić?

Jak zrozumieć kim jestem? Czego chce? Kogo pragnę?

Głupie pytania.

Bycie "dresiarzem" ma swoje plusy. Nie myślisz. Nie masz wątpliwości. Nie czujesz.

Bycie jednym z nich. Tak to by było coś.

Ale ja czuje, myślę, analizuje.

Jestem zerem.

Mój świat to świat iluzji.

Iluzji w którą bardzo chce wierzyć.

P. zapewnia mi spokój. Ale Ł.

Ł jest gralem, nieosiągalnym celem. Wszystkimi celami. Połamanymi tablicami. Ziemią obiecaną której nie dotknę stopą (nie jestem wierzący ale biblie tak jak koran i tore czytałem)

Gdzie jest miejsce w którym się poddajesz?

Gdzie jest punkt bez odwrotu?

Gdzie zasypiasz szczęśliwie?

Chce świata bez iluzii, chce miejsca gdzie to co myślę nie jest domysłem, chce świata gdzie nie muszę kalkulować.

Chce Ł, ale co by się stało, nie będzie tak.

Chce lekarstwa. Które wyleczy mnie z niej.

Chce kogoś, kto mi powie "cie popierdoliło stary, zobacz co zrobiła z twoim życiem"

Chce w te słowa uwierzyć.

Chce znów żyć.

22:02, zwierzatko79
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 lipca 2011
Barra Barra

Nie, to nie chodzi o bara bara. To kawałek z Blak Hawk Down.

Film średni, ale muza świetna.

....

Też tak macie? Kiedy przez pare dni coś się dzieje. Miłego, wręcz niesamowitego.

A nagle jedna osoba jest w stanie sprowadzić was na ziemie, "że coś ci się pomyliło, a tak w ogóle to nie wiem o co mi chodzi."

Dlaczego Ł ciągle, mimo 3 ponad lat, dalej  potrafi to ze mną zrobić?

Dlaczego niepotrafię się na to uodpornić.

Czemu wole myśleć, że się uda gdy nigdy na to szans nie było?

 

PS: Jedynak jestem, ale ma siostre. Emocjonalną. Dzięki siostra dziś za rozmowę.

20:52, zwierzatko79
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 lipca 2011
In two minds

No cóż milcze. Powody są prozaiczne.

Kiedyś koleżanka M odrkryła tego bloga.

Obiecałem jej, że nigdy o niej nie będe pisał.

Więc tego się trzymam.

Niestety Ł od długiego czasu czytała tego bloga.

Więć o czym mam pisać?

To troche dziwne gdy boisz się na własnym blogu pisać co czujesz.

Bo o ile koleżanka M by się wkurwiła i miałbym to głęboko gdzieś tak z Ł to nie takie proste.

No cóż ten blog miał byc tajny i moim oknem na świat.

Nie wyszło.

Teraz nie wiem jak pisać.

Co mogę, czego nie, kto co czyt, a a co nie.

Nie chce by myśl, że ktoś to czyta na mnie działała.

21:14, zwierzatko79
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 maja 2011
Shine on you crazy diamond

No i tak, znów mnie trochę nie było. Bo widzicie za dużo czasu spędzam z Ł.

I czuje się cholernie źle z tego powodu.

Oj, nie dlatego, że mi to przeszkadza, z innego, prozaicznego, zbyt oczywistego powodu.

Udaję.

Udaję przed Ł, że możemy być kumplami. Udaję, że nic nie znaczy co mówi, co planowała.

Udaję, że nie wpadam w nią, udaję, że będziemy kumplami gdy kogoś znajdzie.

Udaję, że nie pragnę, mieć jej za żonę, matkę, kogoś z kim się zestarzeje.

Udaję i ukrywam swoje cierpienie, słuchając "nie będziemy razem"

No cóż, ma racje nie będziemy.

Ale będe jej kumplem, do póki będe mógł.

To bardzo skomlpikowane. Ale ona ma być szczęśliwa.

Tylko wiem jedno, nikt nigdy nie poświęci dla niej tyle co ja. No cóż.

Kiedyś o tym pisałem.

Jeśli o czymś marzysz zrób wszystko a to osiągniesz. BZDURA

Nic nie zrobisz.

 

PS. Zastanawiam się, ilu dobrych przyjaciół, swoich przyjacióek, myśli w ten sposób?

PS 2 Po ostaniej akcji (propozycja ślubu może to następnym razem opisze) i moim zapewnieniu "Ej nic się nie stało" ona uwierzyła. Niezły jestem.

19:05, zwierzatko79
Link Komentarze (3) »
piątek, 13 maja 2011
Brainstorm

Schemat.

Ta coś ludzie uwielbiają.

Bo jest stabilny, przewidywalny.

Jeśli coś jest przewidywalne jest bezpieczne, prawda?

Gówno prawda.

Znów robimy to samo. Po raz 4.

Po raz 4 wpadam w Ł a ona wswój dziwny sposób we mnie.

Chociaż oboje wiemy, że zatoczymy kółko.

I oboje tego nie chcemy.

Dlaczego? Bo kończy nam sie czas. Za starzy jesteśmy na takie zabawy.

Od 3 lat się w to bawimy.

Ja odchodze potem wracam, znów odchodze i tak w kółko.

Ona chce być i nie chce.

Teraz oboje wiemy, że nie chcemy. Wiedzieć a czuć to dwie różne kwestie.

Bo oboje traktujemy siebie jako własne terytorium.

Może go nie chce ale to moje i wara.

Tyle, że jej ciało, zapach, dotyk. Tak już to pisałem.

Co z tym zrobić?

Z nikim innym się tak nie dogaduje jak z Ł.

Z nikim innym mi nie było tak dobrze jak z Ł.

Z nikim innym nie było mi w łózku tak dobrze jak z Ł.

Pojebane to.

22:28, zwierzatko79
Link Komentarze (1) »
środa, 11 maja 2011
Guns of Brixton

Wiecie co, zwierzątko to osobny gatunek.

Zwierzatko to rasa dziwna.

Bo nikt inny po 32 latach życia nie powie, że tylko raz się zakochał.

O dziwo, tak niedoskonały gatunek dalej funkcjonuje, ba nawet ma potomstwo.

I ten gatunek dalej walczy o przetrwanie.

Pytanie brzmi po co?

Bo widzicie. P. Fajnie, spokój, stabilizacia, zero emocji.

Ł. Miłość, rozwalenie, brak czego kolwiek, chaos.

O czym myśli gatunek który chce się rozwinąć?

O prostocie i najlepszym wyjściu.

Zwierzątko nie.

Zwierzątko chce zginać w ramionach Łasicy.

Zwierzątko chce być ofiarą.

Zwierzątko chce by łasica tylko raz, ten raz jedyny, powiedziała "kocham cię".

Co to da?

Zwierzątko będzie tylko jej.

A potem spłonie.

22:45, zwierzatko79
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17